Według najnowszego Eurobarometru ponad jedna czwarta (27%) Europejczyków chciała zmienić domyślne ustawienia prywatności w mediach społecznościowych, jednak nie potrafi tego zrobić. Polacy na tle Wspólnoty są świadomi wagi swoich danych i znaczenia ich ochrony.

Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych skracane w Polsce jako RODO wywołało w roku swojego wejścia w życie gigantyczne emocje.

W przypadku Polski jest to o tyle interesujące, że według badań Eurostatu jedynie Rumunia spośród krajów wspólnoty ma wyższy odsetek użytkowników, którzy nie korzystają z internetu. W Polsce jest to statystycznie co czwarty (24 proc.) mieszkaniec. Jest to medium tak mocno wpływające na codzienne życie, że odsetek młodszych użytkowników, którzy nie korzystają z internetu jest znikomy. W skali wspólnoty jedynie 2 proc. respondentów w wieku 15-24 lata i 6 proc. w wieku 25-39 lat przyznało, że nie ma codziennego kontaktu z siecią.

Ponad połowa Europejczyków używa codziennie mediów społecznościowych a jedynie jedna piąta (18 proc.) deklaruje, że z nich wcale nie korzysta. Równie popularne wśród Europejczyków jest kupowanie dóbr online – jedynie co czwarty (23 proc.) nigdy tego nie robi.

Przy takiej popularności każda zmiana w prawie dotyczącym usług w świecie cyfrowym budzi gigantyczne emocje. Nie inaczej było z RODO.

Dzięki kontrowersjom związanym między innymi z niedokładnym zrozumieniem prawa przez podmioty potencjalnie dotknięte jego skutkami, ponad połowa (67 proc.) badanych słyszało o RODO, przy czym większość tej grupy (36 [proc. wszystkich badanych) potrafi powiedzieć czego dotyczy to prawo i jakie zmiany wprowadza. Najbardziej świadomym narodem są w tej materii Szwedzi, spośród których jedynie 10 proc. nie słyszało o rozporządzeniu. Najmniejszą wiedzę mają na ten temat Francuzi, spośród których więcej niż połowa (55 proc.) deklaruje, że nigdy na temat RODO nie słyszała.

Jednocześnie 27 proc. mieszkańców wspólnoty deklaruje, że nie słyszała nigdy o żadnych prawach  gwarantowanych użytkownikom przez RODO. Jednocześnie 31 proc. słyszało o wszystkich prawach. W innych przypadkach wiedza zależna jest od kraju zamieszkania.

W szponach Orwella

Mimo swojej świadomości dotyczącej  praw gwarantowanych przez RODO, wielu Europejczyków nie czyta zasad dotyczących ochrony prywatności w przypadku usług  z których korzystają. Badanie wskazało, że 37 proc, nie robi tego wcale a 47 proc. czyta je jedynie częściowo. Do zapoznania się ze wszystkimi zapisami polityki prywatności przyznaje się jedynie 13 proc. badanych.

Wśród podstawowych powodów dla których użytkownicy uznają, że pełna wiedza na temat zapewnianego poziomu prywatności nie jest im potrzebna wymieniane są długość dokumentu (66 proc. wskazań) oraz niejasny język jakim jest on napisany (31 proc.). Dla niemal co piątego Europejczyka (17 proc.) sam fakt, że strona posiada politykę prywatności jest wystarczający.

Wraz ze swobodnym podejściem do polityki prywatności w wykorzystywanych usługach internetowych respondenci wskazują, że ustawienia prywatności w mediach społecznościowych również nie są dla  nich powodem do zdenerwowania. Niemal połowa (43 proc.) nigdy nie próbowała tych ustawień zmieniać. Największy odsetek takich użytkowników mieszka w Wielkiej Brytanii (74 proc.) oraz w Szwecji (73 proc.). Z kolei najwięcej zaufania do domyślnych ustawień wykazują mieszkańcy Cypru (61 proc. nie próbowało nic zmieniać) oraz Węgier (58 procent).

Mimo powszechnie panującego stereotypu młodych użytkowników chętnie dzielących się każdym szczegółem swojego życia poprzez platformy społecznościowe, to właśnie w najmłodszej grupie był największy odsetek użytkowników zainteresowanych zmianą ustawień (66 proc.) a wśród najstarszych był on najniższy (38 procent).

Prywatność po polsku

Wśród polskich użytkowników 49 proc. deklaruje, że korzysta codziennie z mediów społecznościowych. Równocześnie zachowują większą ostrożność niż przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej przy podawaniu swoich danych osobowych. Jest to szczególnie widoczne przy płatnościach online. Badanie wskazuje, że 51 proc. Europejczyków jest skłonnych  podzielić się swoimi danymi osobowymi przy dokonywaniu opłaty, podczas gdy wśród Polaków odsetek ten wynosi 37 procent. Źródła takiej  sytuacji można się doszukiwać w popularności płacenia kartą kredytową w krajach Zachodu. Jednocześnie w Polsce dużą popularnością cieszy się między innymi Blik, który  zupełnie nie wymaga podawania danych osobowych. W samym pierwszym kwartale 2019 roku wykonano przy jego pomocy 40 milionów transakcji, więcej niż w całym 2017 roku[1]. 

Znajduje to odzwierciedlenie w poziomie kontroli, jaki Polacy chcieliby zachować nad swoimi danymi osobowymi – 26 proc. badanych wskazało, że  zadowoli ich jedynie pełna kontrola. W skali Europy odsetek ten wynosi 14 procent. Częściową kontrolę dopuszcza 52 proc. badanych. Brak jakiegokolwiek wpływu na dane jest dopuszczalny dla 30 proc. obywateli UE i  jedynie 15 proc. Polaków.

 

Komisja Europejska w czerwcu br. przedstawiła raport „Special Eurobarometer 487a -  The General Data Protection Regulation”, który dotyczył ochrony danych. Badanie przeprowadzono w 28 krajach UE na zlecenie Dyrekcji Generalnej ds. Sprawiedliwości i Konsumentów  m marcu 2019 r.


[1]     https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rosnie-popularnosc-blika-40-mln-transakcji-w-pierwszym-kwartale-2019-roku-dlaczego